poniedziałek, 30 stycznia 2017

Zima, biel i szarość

Szara bluza z białą podbitką, długa, o ciekawym luźnym kroju. Rzecz, która marzyła mi się od roku czy dwóch. Kiedy w końcu znalazłam w sklepie BoomBloom taką, która wpisywała się w moje wyobrażenia, przenosiłam ją w myślach chyba kilka miesięcy, zanim zdecydowałam się na kupno. Chciałam mieć pewność, że rzeczywiście jest mi potrzebna i jak się okazało, taki zakup z pełnym przekonaniem cieszy o wiele bardziej. Za nami chłodne letnie wieczory, suche jesienne dni, zimowe odwiedziny w pomieszczeniach skromniej wyposażonych w ogrzewanie i wymarzone zdjęcia w śnieżnej bieli. Tak, myślę że to dopiero początek tej bardzo obiecującej znajomości:)









Syberia:)



Kolorystycznie w temat wtopiła się książka, którą dostałam od Mikołaja, a którą podczytuję powoli, delektując się małymi dawkami. Uwielbiam powieści Tytusa Karpowicza i puszczę opisywaną z perspektywy zwierząt.


Fot. S.

Piękna szara bluza - BoomBloom
Szal w biało szare pasy - ze strychu
Szary sweter - sh
Dżinsowe rurki - Zara (2013)
Szare kozaki jak gumofilce - Allegro (u mnie od 2010)
Szara zamszowa torebka - od S. (sklep obuwniczo-torebkowy na Nadodrzu)

wtorek, 17 stycznia 2017

W kożuchu

Jeśli chcesz iść coś kupić, wpierw poszukaj tego na strychu. Tę zasadę powinnam wypisać sobie złotymi literami gdzieś nad szafą. Nie tylko ja zanoszę tam rzeczy nieadekwatne do pory roku albo chwilowo odrzucone, więc jeśli domowników płci żeńskiej jest więcej to i szansa na różne miłe niespodzianki większa. Ostatnimi czasy znalazłam tam historyczne dżinsy typu mom, ładniejsze niż te widziane w Zarze, ale za to równie niewygodne;) Kiedyś też fajne szmaciane kozaki, letni kombinezon i sukienki. Na strych można pójść po spodnie narciarskie albo śpiwór, a wrócić z lekkim kożuchem ze sztucznego futra. To właśnie przydarzyło mi się całkiem niedawno, w samą porę aby na noworoczną falę mrozów być dobrze przygotowaną termicznie, a po lekturze okraszonego bogato zdjęciami reportażu o Simonie Kossak, także stylowo. No i proszę, szczęście mi dopisało, bo nie dość że tak łatwo przyszło spełnienie marzeń o odzieży wierzchniej jak z czasów minionych*, w fajnym wydaniu niezobowiązująco "oversizowego" kroju, to jeszcze i śnieg w tle się pojawił. Wprawdzie przez większość czasu taki w wersji dla prawdziwych koneserów, przechodzący później w brudne błoto, ale nawet ten przejaw spragnieni zimy koneserzy docenią;)









Fot. S.

Kożuch ze sztucznego futra - zakupiony przez "rodzinną delegację" w sh w Augustowie (1 zł)
Szal w kolorach jesiennych liści - sh
Długi żółty sweter - sh
Czarne legginsy - sh
Duża szara czapka - sh
Szara zamszowa torebka - prezent od S. (sklep z torebkami na Nadodrzu)
Brązowe skórzane kozaki - lokalny sklep obuwniczy
Futrzane rękawice na białowieskie mrozy - zostało mi objaśnione, że były w gratisie do mebla kupionego w Czaczu;)

*piękny prawdziwy kożuch (na blogu tutaj) czeka już kolejny rok na wspomnianym rodzinnym strychu aż Wrocław nawiedzą mrozy godne Suwałk;)

piątek, 6 stycznia 2017

Czas świętowania czyli Nowy Rok

Kurz wiekowych drewnianych podłóg wirował w powietrzu, zatarte postacie zerkały na nas z szarości sufitowych sztukaterii, a Nowy Rok wciskał się wraz z chłodem przez drewniane framugi okien. Muzyka, której zdecydowanie daleko było do dworskich klimatów grzmiała między grubymi murami do wtóru ze śmiechem i toastami. Wszystkie życzenia wyleciały kominem w balonach, niektóre z nich pozbieraliśmy potem w parku. Jak to zwykle u mnie bywa z ubrań najbardziej przydała się rzecz chwycona w ostatniej chwili przed wyjściem z domu, szorstki wełniany sweter w misterne jasne wzory. Przydałyby się też ciepłe buty, ale jeśli się takich nie zabrało to trzeba było postawić na warstwy skarpet. Otoczone błyskiem nowych butów albo ukryte w kozakach wyglądały ładnie. Do tego ulubiona dresowa sukienka, zmieniona na czas sylwestrowej imprezy na paryskie jedwabie kupione kiedyś za około 1,70 zł. Tak się przyszedł u nas rok 2017:)







Zabawa była tak przednia, że wspomniana paryska sukienka z delikatnymi jedwabnymi falbanami jest tylko na mało wyraźnych zdjęciach z czarno-białym filtrem. Niech pozostanie więc niedopowiedzeniem dopóki nie przydarzy się znów okazja do jej prezentacji, w końcu karnawał dopiero się zaczął;)






Fot. Ola

Wełniany sweter w jasne wzory - sh
Szara dresowa sukienka - uszyta przez krawcową
Sukienka z delikatnymi jedwabnymi falbanami - sh
Wyszywana koralikami ozdobna chusta - sh
Brązowe kozaki - Loft37 (2012 rok)
Złote buty - gwiazdkowy prezent od S. (Aldo)
Zamszowa szara torebka - gwiazdkowy prezent od S. (sklep z torebkami na Nadodrzu)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...