wtorek, 28 marca 2017

Kwestia skarpetek

Nie się co oszukiwać, buty to ważny element stroju, ale w kontekście spotkań w domowych zaciszach często niemniej ważne są skarpetki. Należę do tej grupy osób, które najlepiej czują się w domach, w których buty zostają w sieni czy w korytarzu, a podłoga przestrzeni salonowych (o ile nie jest wyłożona kafelkami) może być też miejscem do siedzenia. To szczególnie przydatna sprawa przy grach planszowych zajmujących większą połać przestrzeni niż oferowałby to stół, ale też kiedy liczba gości jest duża, a pojemność kanap ograniczona (tak jest u nas;) Jakby nie było im więcej takich domowych spotkań, tym kwestia skarpetek staje się coraz bardziej istotna. Rozmiłowałam się w tej części garderoby i po prostu lubię mieć fajne skarpetki. Przyznam się, że nie raz to do skarpetek dopasowuję resztę stroju. Niech więc ten rzadko ukazywany element garderoby przemówi na zdjęciach z naszego marcowego wyjazdu w gościnę;)


Bohaterzy nr 1: skarpetki w liski

 Bohaterzy nr 2: skarpetki w wesołe ananasy



Bohaterzy nr 3: skarpetki w kropki


Fot. A. i S.

Granatowa dżinsowa tunika - sh
Szara dresowa tunika - uszyta przez krawcową
Bawełniana bluza w banany - sh
Czarne legginsy - sh
Skarpetki nr 1 i 2 - New Look
Skarpetki nr 3 - H&M

środa, 15 marca 2017

Złoto, beż i czerń

Na przednówku sytuacja wygląda tak: krok do przodu, dwa kroki w tył. Jednego dnia radość z wiosennego płaszcza, drugiego znowu trzeba wrócić do tego znoszonego, ale odpowiednio ciepłego, bo z cienkich splotów mieszanki wełny z poliamidem. I nie ma rady, jest czerń. Do tego trochę złota, beżu. Pastele wciąż czekają. Na lepszą pogodę albo na to aż trafię w lumpeksie na przejściowy płaszcz wełniany w jasnym kolorze.. coś mi się wydaje, że chyba najpierw przyjdzie prawdziwa wiosna;)







Fot. S.

Czarny płaszcz - sh
Sukienka w paski czarne i beżowe - sh
Beżowy szal - sh
Złote buty - Aldo
Skórzana torebka - sh

piątek, 10 marca 2017

O wiośnie, króra po odwiedzinach u Magdy już jakby przyszła

W okolice Ząbkowic Śląskich warto pojechać z wielu powodów. Pomijając oczywisty aspekt krajobrazowy (jeśli zjedzie się drogi krajowej nr 8 na lokalne trasy), to można tam miło spędzić czas z Magdą, zjeść dobre ciasto i wypić kawę spoglądając na piękny drzewostan za oknem (a to już niestety coraz rzadsza, ekskluzywna wręcz możliwość), udać się na bardzo udane zakupy, no i wrócić do domu z nową fryzurą. W sam raz na wiosnę, a ta przecież już jakby była... przynajmniej już trochę w garderobie;)


A wspomniane zakupy? Chęć wiosennych zmian dosięgła nie tylko tego co na głowie (precendens! wreszcie jestem zadowolona, a z każdym umyciem włosów, kiedy widzę ładne, błyszczące fale, jeszcze bardziej.. a o tej historii można poczytać też u Magdy:). Dosięgła także mojej szafy. W sercu ząbkowickiego starego miasta znalazłam idealny na najbliższą porę roku długi trencz w delikatnym beżowym kolorze, w akceptowalnej przeze mnie cenie 12 zł (z wliczonymi w nią bluzką i legginsami). Wieczorem zobaczyłam podobny na którymś ze znanych blogów i był to już drugi uśmiech z powodu tychże zakupów. Pierwszy, związany był z bluzką, na którą teoretycznie nie zwróciłabym uwagi, ale którą wewnętrzny głos kazał mi przymierzyć, pewnie za jakiś czas będzie na blogu;) Tymczasem niech zapanuje pastelowy beż i zalśni złoto butów.





Fot.S. i K.

Chusta w kratę - sh
Wiosenny trencz - sh
Dżinsowe rurki - stuningowana Zara (2013)
Skórzana torebka - sh
Złote buty - Aldo

Strój ze zdjęć ząbkowickich:
Chusta ludowa - vintage ze strychu
Czarny płaszcz - H&M (2008)
Czarna dresowa tunika - sh
Czarne botki - Reserved
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...