wtorek, 27 lutego 2018

Okruchy zimy u progu dziewiątego miesiąca

Zdecydowanie za mało jest zimy w tegorocznej wrocławskiej zimie, chyba nawet mniej niż w zeszłym roku. To co zostaje na pocieszenie dla miłośników bieli (trzaskający mróz dotarł, ale bez śnieżnej okrasy), to okruszki wyjazdowe. W tym roku skromne, choć i tak myślę, że mam dużo szczęścia. Te na zdjęciach są jakoś sprzed dwóch tygodni, kiedy byliśmy w Górach Stołowych. Ach, nie podejrzewałam, że w tak owianym złą sławą dziewiątym miesiącu można czuć się w zasadzie normalnie i chociaż oczywiście są dni kiedy jestem kompletnie nie w formie (pozdrawiam wczorajsze popołudnie;) albo trochę nie w formie, to ich liczba jest dla mnie miłym zaskoczeniem;)

Fot. S.

Zielona kurtka parka, w którą co zaskakujące jeszcze się mieszczę - Mango (2015, bez ciąży np. tutaj;)
Finlandzka czapa z pomponem - sh
Szara tunika nieciążowa ale idealna na zaawansowaną ciążę - sh
Ciepłe skórzane kozaki wyściełane wełną islandzkich owiec - TK Maxx (2013)

3 komentarze:

  1. To już końcóweczka...i zimy..i brzusia:D
    Życzę Ci szybkiego rozwiązania!!!
    Smerfetko:D:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Hi there! This post could not be written any better! Going through this article reminds me of my previous roommate!

    He constantly kept talking about this. I will forward this
    article to him. Pretty sure he'll have a good read. Thanks for sharing!

    OdpowiedzUsuń
  3. At this moment I am going to do my breakfast, afterward having my breakfast coming over again to read more news.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...