piątek, 23 marca 2018

Na końcówce

Kojarzę często powtarzającą się wśród dziewczyn, które ciążę mają już za sobą albo są w jej końcówce, wypowiedź, że w ostatnich tygodniach jest się tak zmęczonym stanem błogosławionym, że chciałoby się, że czas szybciej mijał. Ja zdecydowanie chciałam ten czas trochę przyhamować! O ironio, mój organizm postanowił pospieszyć się z rozwiązaniem sprawy o tydzień i pokrzyżować plany wielkich ostatecznych przygotowań do przyjęcia nowego członka rodziny pod nasz dach;) Jako ciekawostkę dodam, że na porodówkę jechałam z bagażnikiem pełnym kwiatów i doniczek do przesadzenia, bo miałam plan wybrać się tego dnia do domu rodzinnego;) Naprawdę, do końca trudno mi było uwierzyć, że to JUŻ. Minął ledwo tydzień, a dla mnie już tak dziwnie jest patrzeć na zdjęcia z brzuchem!:)






Fot. S. 

Kremowa bluzka obramowana koronką - sh
Dżinsowe jegginsy - przejęte od O.

6 komentarzy:

  1. Gratulacje. :) I ja też tak miałam... Chciałam jak najdłużej... choć na porodówce wyłam, że może by się tak już urodził...

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje! Ps. Piękna bluzka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!:) Całe szczęście to bluzka zwykła, tyle że większa więc myślę, że latem będzie dobrze wyglądać i bez brzucha;)

      Usuń
  3. Już? Super, wielkie gratulacje!! Jak się macie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam zaskoczona, że to już:D U nas wszystko dobrze, jedynie rzeczywistość jak łódka na falach, kołysze się jeszcze i trudno ją opanować, no i płynie sobie dalej w całkiem nieznane;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...