wtorek, 14 sierpnia 2018

Dzień, w którym było 'tylko' 28 stopni

Lubię lato, nawet bardzo, ale upały to zdecydowanie nie mój żywioł. Te powyżej trzeciej dziesiątki na termometrze przeczekujemy w jako takim chłodzie odciętych od słońca pomieszczeń. W półmroku zaciągniętych zasłon, blisko zimnych kafli czekam na wieczory, kiedy upał rozmywa się i miesza ze świeżością schłodzonej rosą zieleni. Albo na taki dzień jak pewna niedziela, kiedy rano w cieniu kamienic starego miasta krył się jeszcze chłód, a srebrzysty jedwab szeleścił na lekkim wietrze. No dobrze, już bliżej godzin południowych nasz miły spacer przerodził się bardziej ucieczkę przed słońcem;) 







Fot. S. 

Sukienka z lekkiego szeleszczącego jedwabiu - sh
Srebrzyste sandały - Zara Kids;)
Grafitowa torebka - sh

*Tak miło zaczęty spacer później przypominał bardziej ucieczkę przed słońcem;) 

6 komentarzy:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...